Drugi dzień Memoriału już za nami.

 

Drugi mecz rozegrany podczas drugiego dnia Memoriału Zdzisława Ambroziaka i druga porażka Politechniki Warszawskiej. Mecz z całą pewnością mógł się podobać widzom i był o wiele bogatszy w dramaturgię niż wcześniejsze spotkanie Skry i częstochowskiego AZS. Ostatecznie z potyczki: AZS Politechnika Warszawska - Asseco Resovia Rzeszów obronną ręką wyszli ci drudzy tracąc tylko jednego seta (24:26, 25:22, 22:25, 25:27).

 

Premierowa odsłona rozpoczęła się długimi wymianami, które wynikały z braku skuteczności w pierwszej akcji. Przeplatane były zepsutymi zagrywkami, w tym dwiema spowodowanymi przekroczeniem linii dziewiątego metra. Z dobrej strony od początku spotkania pokazał się grający na pozycji atakującego Jan Król, który o miejsce na boisku rywalizować będzie z Radosławem Rybakiem. Młody gracz posłał na stronę rywali asa serwisowego na stan 5:4. Przy wyniku 7:6 Wika pomylił się w ataku, a następnie funkcjonować zaczął blok Politechniki i na pierwszą przerwę techniczną to właśnie gospodarze zeszli z dwoma punktami zaliczki. Jak się okazało, szybko przewagę roztrwonili. Do remisu 10:10 doprowadził Oivanen, z serwisem którego nie poradził sobie Milczarek. Później Politechnika odzyskała kilka punktów, ale nie udało jej się utrzymać prowadzenia. Końcówka była nerwowa, grana na przewagi. Set zakończył się autowym atakiem Króla przy wyniku 24:26.

 

Druga partia była w początkowej fazie podobna do pierwszej. Delikatna przewaga utrzymywała się po stronie Politechniki, oba zespoły nagminnie myliły się w polu zagrywki. Gospodarze mieli problemy z zatrzymaniem Oivanena- MVP całego spotkania, ale za to nękali tym elementem Wikę. Szczególnie Kłos, Radomski i Neroj coraz pewniej poczynali sobie na siatce. Ten ostatni w swoim stylu straszył agresywnymi kiwkami z drugiej piłki. Z dobrym skutkiem też oszukiwał blok rywala. Król i spółka atakowali momentami przy „czystej" siatce. Przy wyniku 11:10 Neroj uruchomił przesuniętą krótką Kłosa. Także Kapelus bombardował obronę Resovii. Ostatni punkt był po części zasługą znakomitej obrony Milczarka, ale bezpośrednimi zdobywcami setbola byli Neroj i Gałązka, którzy zatrzymali dobrze spisującego się białoruskiego przyjmującego Akhrema.

 

Porażka w drugiej partii nie podcięła skrzydeł gościom. Aleh Akhrem w pełni zrehabilitował się za ostatnią piłkę w poprzednim secie, pewnie atakując przy stanie 1:2. Gospodarze kierowali zagrywkę w stronę Wiki, co przyniosło punkty Kłosowi (5:3) i Radomskiemu (14:13). Z drugiej strony w tym elemencie popisał się jednak Grzyb. Druga przerwa techniczna odbyła się przy wyniku 16:15 po ataku Gałązki. Zwiastowało to nerwową końcówkę. Nic bardziej mylnego. Redwitz i Gawryszewski zablokowali Kapelusa przy rezultacie 16:17. Później po ciekawej wystawie Neroja i ataku Gałązki sędziowie musieli skonsultować werdykt, co wybiło z uderzenia Kapelusa. Posłał on zagrywkę w aut przy wyniku po 18. Atakiem z szóstej strefy popisał się Wika (20:22). Pojedynczy blok nie wystarczył na Oivanena (21:24). Set zakończył się zwycięstwem Resovii do 22.

 

Ostatni fragment meczu był najbardziej zacięty, pomimo wstępnej dominacji Resovii (0:2 po pojedynczym bloku Akhrema na Radomskim, później 0:3 po kolejnej dobrej akcji gości). Ciekawym zagraniem wykazał się Redwitz, broniąc piłkę... klatką piersiową, co wzbudziło niemały aplauz publiczności (2:3). Resovia dzięki dobremu przyjęciu mogła uruchomić środek (3:6).Na drugą przerwę techniczną z przewagą dwóch punktów zeszli rzeszowianie po ataku z drugiej linii Akhrema. Przy wyniku 18:21 o przerwę poprosił Radosław Panas. Przerwa przyniosła rezultat, bo po kilku błędach Resovia dała cień szansy Politechnice na tie breaka. Ostatecznie goście pozbawili „Inżynierów" złudzeń wygrywając do 25.

 

źródło: www siatkowka.net

 

 

« Powrót

2007 - 2012       Fundacja im. Zdzisława Ambroziaka. Wykonanie: strony internetowe wilman.pl